Tak się złożyło, że pomiędzy myciem okna, a trzepaniem dywanu (i jedno i drugie na nic się zdało, bo pogoda spłatała figla i zaskoczyła śniegiem, deszczem i wichurą, a Adaś zaskoczył mnie i dywan swoim talentem malarskim) wpadł mi w ręce thriller psychologiczny.
Książka opisuje historię Jodi, idealnej pani domu (trochę jednak "zimnej ryby", bezbarwnej) i Todda, przedsiębiorcę z dobrze prosperującą firmą (i jeszcze lepiej prosperującą pewną częścią ciała, szczególnie w stosunku do młodych kobiet). Jodi wie, że Todd lubi "przygody" i nie przeszkadza jej to, o ile nie burzy to jej codzienności, codziennych rytuałów i schematów. Jedna z "przygód" Todda zachodzi jednak w ciążę - i tu pojawiają się kłopoty...
W tym miejscu zatrzymam fabułę, chciałabym jedynie napisać kilka słów o bohaterach.
Jodi - tak jak wspomniałam początkowo była według mnie niczym Bree z "Gotowych na wszystko", idealna, elegancka, jednak dość sztywna w obyciu. Fragmenty terapii z Gerardem pokazują jednak, co tak naprawdę wpłynęło na jej charakter, zachowanie, sposób myślenia. W pełni popierałam plan Alison i trzymałam kciuki za Jodi, by nic się nie wydało, by mogła zachować swój spokój i rytuał domowy. Myślę też, że trochę była sobie winna, sama przez tyle lat pozwalała na "wyskoki" Todda, musiała zdawać sobie sprawę, że kiedyś taki wyskok skończy się ciążą tej czy innej młodej dziewczyny.
Todd - kompletnie nie rozumiem jego zachowania - miał piękne mieszkanie, ciepły obiadek, dużo swobody, wierną partnerkę, a dał się złapać jak pierwszy lepszy mniej rozgarnięty samiec. Życie z Natashą mu nie pasuje, dziewczyna jest apodyktyczna, zazdrosna, leniwa, głośna, trochę tandetna (całkowite przeciwieństwo Jodi), a on, dojrzały mężczyzna zachowuje się przy niej, jakby nie miał własnego zdania, nie jest w stanie sprzeciwić się czemukolwiek, poddaje się. Z jednej strony wróciłby z chęcią do Jodi, z drugiej radzi się prawnika, jak się jej pozbyć. Ta postać nie uzyskała mojej sympatii.
Natasha - młodziutka studentka, wyzywająca, wulgarnie ubrana, pretensjonalna. Ciąża to dla niej sposób na usidlenie bogatego sponsora. Jest chorobliwie zazdrosna (widocznie zdaje sobie sprawę, że jeśli ma faceta "z odzysku", to ktoś inny może go ponownie "odzyskać").
Polecam tę powieść - jest wspaniałym studium psychologicznym kobiety zdradzonej, której uporządkowane dotychczas życie zmienia się. Trzyma w napięciu do samego końca. Mam nadzieję, że inspiracji do zbrodni doskonałej nikomu nie da, ale pozwoli zastanowić się nad sobą, swoimi stosunkami z bliskimi, może uwrażliwić na niektóre kwestie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz