Niestety dopadła mnie jesienna depresja. Dzisiejsza pogoda jeszcze ją pogłębia. Martwi mnie, że utknęłam w martwym punkcie. Nie potrafię się już cieszyć nawet z małych sukcesów mojego dziecka. Nie powiem, żeby w moim życiu było gorzej niż zwykle, jest tak samo jak miesiąc, dwa czy sześć temu. I właśnie w tym problem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz